Mimo że 7.04 to wersja niestabilna, to wydawało mi się że im bliżej wydania tym będzie lepiej. Długo trwałem w tym przekonaniu. Niestety myliłem się jak się później okazało. Parę dni temu Ubuntu coś długo się włączało, właściwie sie nie uruchamiało.
[ 24.024664] ata 1.00: revalidation failed (errno=-19)
Taki miły komunikat dostałem od systemu.
Kolejne co mi przyszło do głowy to uruchomienie systemu w ‘Recovery mode’. Ciekawe czyż nie.
Co wy byście zrobili w tym momencie?
Przepis na uratowanie systemu.
- Uruchamiamy LiveCD Ubuntu
- Zamontujemy partycję systemową: sudo mount /dev/sda2 /mnt/sda1 (u Ciebie to pewnie będzie wyglądało inaczej)
- Podmienić katalog systemowy: chroot /mnt/sda2/ su
- apt-get update
- apt-get dist-upgrade (jak wystąpią błędy to wykonaj kolejny punkt)
- apt-get autoremove
- Restart systemu i powinno być ok
Wiele osób które zaczyna przygodę z Linux-ami, pewnie zadaje sobie wiele pytań takich. Jaką dystrybucje wybrać? Czym sie różni od innych? Czy bezproblemowo wspiera sprzęt zainstalowany w naszym PC-cie?
Można by długo pisać o moich doświadczeniach z komputerami, ale postaramy ograniczyć się do pisania o Linux-ach.
Moim pierwszym distrem był Mandrake 9.* ciężko mi dokładniej określić wersję, teraz by już miał niecałe trzy lata. Ale został przeze mnie tragicznie potraktowany z konta root-a, i ogólnie posiedział na dysku niecały dzień. Później było kilka małych dystrybucji (Live CD czy dyskietka) takich jak Linux Brutalware, Rip Linuxi, DSL. i kilka innych. W miedzy czasie przez jakiś tydzień korzystałem z Mandrivy 2005, ale nic z tego nie wyszło.
I nadszedł czas na Ubunu. Pewnego wieczora siedząc i patrząc na M$ postanowiłem, Czas na zmiany. Ubuntu znajomy znający się na rzeczy, no więc zamówiłem darmowe płytki (Ubuntu 5.10). Na początku system używałem tylko “od święta” do czasu kiedy pojawiła sie wersja 6.06 a nie długo po niej 6.10 którą zainstalowałem juz na stałe. Mimo problemów z instalacją sterowników do mojego Radka, system bardzo mi się spodobał. później doszedł Beryl, co całkowicie uświadomiło mnie że to jest system dla mnie. Obecnie siedzę na ubuntu 7.04, gdzie postawiłem na szybkość działania(czyt. Fluxbox).
Mniej więcej tak przebiegał moja migracja na Linuxa.
No tak i znowu w sieci. Co mnie nakłoniło do ponownego uruchomienia bloga sam nie wiem, jedyną pewną dla mnie informacją jest że zmieni sie tematyka. Jako że jestem świeżym urzyszkodnikiem Linuxa, będę starał sie poruszać różne aspekty tego systemu.